INSTYTUT SZTUK WIZUALNYCH

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
[ aktualności ] >> najnowszy >> PROJEKT ANIOŁ HISTORII

PROJEKT ANIOŁ HISTORII





PROJEKT ANIOŁ HISTORII

Pośród tez Waltera Benjamina uściślających pojęcie historii znajdziemy jedną wstrząsającą wizję odwołującą się do obrazu Paula Klee Angelus Novus. Benjamin dostrzegając w nim alegorię dynamiki dziejów łączy pojęcie postępu z ideą katastrofy — historia pomimo roztaczanych obietnic racjonalizacji, emancypacji i optymalizacji przynosi kolejne klęski. Postać na rysunku Klee opisuje Benjamin jako anioła historii — z otwartymi szeroko oczami i ustami rozpostarł skrzydła usiłując oddalić się od tego, w co jest wpatrzony. Tym czymś jest przeszłość, którą anioł postrzega jako fiasko, piętrzące się ruiny, zgliszcza. Chciałby przystanąć, odtworzyć to, co zostało zniszczone, jednak nie może zatrzymać pędu ku przyszłości. To wszakże postęp uruchamia mechanizm, który nas pochłania, zmusza do nieustannej zmiany, modernizacji. Historia umożliwia nam co prawda przyjęcie odpowiedniej perspektywy, spojrzenie wstecz — jednak bez szansy interwencji, zniesienia przeszłego zła, odkupienia win.
Nawet więc jeśli nie podzielamy Benjaminowskiego przekonania dotyczącego charakteru i konsekwencji opisywanych procesów, to historia pozostaje spojrzeniem wstecz, narracją związaną z tym, co minione. Historia to opowieść, a raczej suma opowieści — wielogłos, który opisuje czas przeszły. To przekaz, który jest nieustannie budowany — jego modyfikowalność wpisuje się w charakter postrzeganej jako nowoczesna rzeczywistości. Historia tym samym nie jest relacją tego, co się zdarzyło, a raczej opowieścią o świecie, który sobie wyobrażamy jako miniony, o rzeczach, które z różnych przyczyn chcielibyśmy zapamiętać, o których pragniemy rozmawiać, które układamy w swoich myślach i które układają nasz porządek myślenia. Tworzymy w ten sposób wizerunki przeszłości, jej przedstawienia. Jednak próbujemy te uprawdopodobnione relacje i następstwa wypełnić materiałem wspomnień. Sięgamy dlatego do pamięci, do archiwów, do reliktów i śladów, które znajdują się zarówno w pamięci indywidualnej, złożonej ze zróżnicowanych doświadczeń jednostkowych, jak i w pamięci zbiorowej, która jest kulturowo uwarunkowanym gwarantem względnej trwałości treści doświadczenia społecznego.
Właśnie ta zależność pomiędzy społecznie utrwalonymi obrazami przeszłości a konkurującymi ze sobą indywidualnymi rezerwuarami wspomnień, napięcie pomiędzy politycznie manipulowaną narracją a indywidualnie modyfikowaną pamięcią — powinny stanowić obszar krytycznej refleksji. Co więcej, postrzegana w tych dwóch planach historia, to w pewnym sensie zarówno melancholijna próba przywoływania tego, co zginęło bezpowrotnie, jak i praktyka żałoby, przezwyciężenia żalu straty. W przeszłości pozostawiamy przecież nie tylko ślady, ale także obiekty — osoby, przedmioty, idee — z którymi związani jesteśmy emocjonalnie. W tym kontekście Benjaminowski anioł historii to postać alegoryczna, traumatyzowana przez doświadczenie nowoczesności. Jego melancholia wynika z doświadczenia braku eschatologicznego kontekstu, z kontemplacji wewnętrznej logiki świata i opowieści o nim — dynamiki, w której postęp wyznacza horyzont nowoczesności, ale wiąże się tym samym z destrukcją pamięci, z pozostawieniem za sobą ruin. Postęp i oświecenie mogą tylko w jeden sposób poradzić sobie z traumą przeszłości — projektując w przyszłość swoje lęki i obawy, próbując odseparować się od niechlubnej przeszłości, dając nadzieję żałoby, przepracowania traumy utraty. Postać anioła historii jest zatem tragiczna i dekadencka — opisuje katastrofę, której nie można uniknąć, a którą można jedynie przepracować jako historię — pamięć tego, co odeszło, żal po tym, co stracone.
Historia to gra pamięci i zapominania — zarówno w perspektywie indywidualnej, jak i społecznej. Ta pierwsza ustala ramy pojedynczego doświadczenia, ta druga zaś jest politycznie kontrolowaną opowieścią, odbiciem realiów określonego czasu i sytuacji. Nadzieja w tym, że sztuka potrafi wpisać się w tę historyczną narrację intensyfikując dialektyczny ruch pamięci i zapomnienia, śladu i symptomu. Jej wielogłos może przełamać schematyzm i selektywność wyobraźni, zdystansować się wobec regulowanych przez władzę przekazów, znieść jednoznaczność świadectw, a także pomóc w redefiniowaniu uwikłania artystów w historię — wplątania w polityczną grę interpretacji przeszłości jako selekcji i ekspozycji. Artystyczne kreacje mogą tym samym umożliwić przepracowanie dziejów uruchamiając nowy potencjał imaginacyjny i powiększając przestrzeń dyskursu o historie dotąd marginalizowane.
Zresztą współczesna sztuka dosyć często zwraca się w stronę historii kontestując kanoniczne wizje przeszłości. Ale historia to także pewien rodzaj obietnicy, możliwości pozostawienia śladu. Czytamy ją przecież — między innymi — poprzez pozostałość, poprzez to, co przetrwało, resztkę, ślad. Sztuka zaś reprodukuje takie usankcjonowane mechanizmami kultury ślady. Sztuka przecież jest specyficznym produktem pamięci zbiorowej, a więc tej pamięci, która indywidualne doświadczenia oraz wspomnienia komprymuje, modyfikuje i absorbuje do postaci historycznej wiedzy.
Co więcej, ostatnie lata to czas wzrostu dynamiki i upłynnienia społecznej rzeczywistości, obfitujący w tak zwane okresy przejściowe, charakteryzujące się nietrwałością. Te stany zawieszenia, to stadia, w których znany nam świat — zwłaszcza zaś rejon Europy Środkowej — znajduje się niemal permanentnie. Sztuka wytwarzana w takich warunkach ujawnia swój dekadencki, ale także krytyczny potencjał — reprodukuje bowiem ten stan ducha, który związany jest z płynnością, nowoczesnym niezakorzenieniem a jednocześnie poszukiwaniem tożsamości. Ostatnie modernizacyjne projekty polskie wiążą się także z przebiegającą od końca lat osiemdziesiątych transformacją ustrojową i toczonymi wokół niej politycznymi sporami. Sytuacja jest dynamiczna, dlatego po 1989 roku sztuka polska musiała wpisać się w nową, potransformacyjną rzeczywistość. Zmieniła się w tym czasie wielokrotnie perspektywa rozpoznania przeszłości, tej ważnej i eksponowanej obecnie, będącej podstawą aktualnej interpretacji dziejów. W obszarze zjawisk społecznych zazwyczaj konsekwencją takich zjawisk jest kryzys zbiorowej pamięci, upłynnienie tożsamości, brak koherencji pomiędzy wizjami przeszłości i teraźniejszości. Z kolei dla porządku artystycznego taki czas znoszenia, to zakłócenie spójności obiektów sztuki, prawdopodobna schyłkowość form i eksponowanie przemijalności oraz nietrwałości produkcji kulturowej — po stronie praktyk artystycznych jest to widoczne w polaryzowaniu się określonych tendencji, poetyk, wskazywaniu nowych zadań sztuki i związanych z nimi modyfikacji formalnych dzieł, poszukiwanie języka wyrazu dla odkrywanych antynomii, ale także pogłębianie — a niekiedy eskalowanie — wewnętrznego dyssensu, manifestowanie oporu i anonsowanie kolejnych przemian. Zwłaszcza, że sztuka to nie tylko jedna z form symbolicznego komunikowania się, ale także świadectwo czasu — aspekty formalne oraz treściowe artystycznych realizacji potwierdzają zakorzenienie w historii, co przekłada się na kształtowanie adekwatnego sposobu rozumienia i percepcji otaczającej rzeczywistości oraz zdolność pozostawiania śladu czytelnego dla obecnych i przyszłych pokoleń.

więcej na stronie: https://www.facebook.com/events/2253217334736408/

 

Zmień na język polski Change language to English

Informator ISW

Plany zajęć

projekt: Patrycja Morawska